Muzyka może stać się prawdziwym przyjacielem, towarzyszem życia na dobre i na złe i podporą w codziennych zmaganiach - brzmi to być może trywialnie, ale jest jak najbardziej szczere. Muzyka jest ważnym życiowym ogniwem, niekiedy wręcz niezbędnym do codziennego funkcjonowania. Wie o tym doskonale A.A.Williams, która w swojej twórczości opowiada o tym, co ważne w jasny i nieskomplikowany sposób, tworząc dla wszystkich, którzy tego potrzebują przestrzeń do swobodnego wniknięcia w to, co czujemy i jak się czujemy.
Wyjątkowa wokalistka i multiinstrumentalistka wraca z nową płytą, otwierając nowy rozdział w swojej twórczości - odważniejszy i bardziej eksperymentalny. "Solstice" to mroczna podróż do własnego wnętrza i okazja do konfrontacji z głęboko skrywanymi emocjami. Na kilka tygodni przed premierą artystka opowiedziała mi obszernie o swoich nowych piosenkach - o tym, jak powstawały i co je zainspirowało. Rozmawiałyśmy jednak nie tylko o nowej muzyce, lecz także o tym, jak odnaleźć się we współczesnym świecie i nieuchronnie zbliżającym się, bardzo intensywnym sezonie festiwalowym.
| A.A.Williams, fot. Jake Owens |










.jpg)
